Sama marka Splat pochodzi z Rosji i w jej asortymencie znajdziemy szeroką gamę past do zębów przeznaczonych do użytku zarówno przez dorosłych, jak i dzieci. Poza tym pod znakiem firmy wychodzą nici dentystyczne oraz specjalne, mające właściwości oczyszczające pianki. Producent deklaruje, że pasta Splat Blackwood nie dość, że skutecznie wybieli (w ciągu 4 tygodni nawet o 2 tony) i wypoleruje nam zęby, to jeszcze odświeży oddech. Odkryjmy zatem karty.

Specyfika pasty Splat Blackwood

Produkt zapakowany jest w czarne pudełeczko z zielonymi elementami, na którym (nie mogło być inaczej) widnieje logo marki Splat. Oprócz tego opakowanie przedstawia gałązkę jałowca. Dlaczego akurat ją? Otóż olejek z jałowca stanowi jeden ze składników pasty, konkretnie ten posiadający właściwości antybakteryjne, przeciwzapalne i ściągające. Ale o tym nieco później. Sama tubka produktu wygląda dokładnie tak samo jak opakowanie, więc nie ma sensu się szerzej na jej temat rozwodzić.

Pasta Splat Blackwood ma czarną barwę i kremową, średniej gęstości konsystencję. Po stronie plusów na pewno należy odnotować fakt, że podczas użytkowania nie wyczuwa się w jamie ustnej żadnych jej drobinek, które często psują przyjemność ze szczotkowania. Produkt ma odświeżającą, miętową woń, można w niej wyczuć nutę jałowca. Smak pasty Splat Blackwood jest zdecydowanie przyjemny, co stanowi kolejny jej atut.

Wszystkie produkty, zawierające w swoim składzie węgiel aktywny, posiadają silne właściwości barwiące. Nie inaczej jest z pastą Splat Blackwood. Musimy ją użytkować bardzo uważnie, by przypadkiem nie pobrudzić sobie ubrań czy przedmiotów znajdujących się wokół. Poza tym, po dłuższym okresie stosowania pasty włosie naszej szczoteczki może zabarwić się na szaro, a zatem będziemy musieli je wymienić. Nie jest to jednak wina producenta – tak jak podkreślono wcześniej, produkty zawierające w swoim składzie węgiel aktywny mają po prostu taką specyfikę. Wszystkie.

pasta splat blackwood

Pamiętajmy, by nie stosować pasty Splat Blackwood zaraz po zakończonym procesie wybielania zębów przy pomocy preparatów zawierających w swoim składzie nadtlenek. Szkliwo jest wówczas wysuszone i dodatkowe ścieranie go czarną pastą może pozostawiać przebarwienia.

Na opakowaniu znajdziemy informację, że produkt przeznaczony jest dla osób, które ukończyły czternasty rok życia.

Czym myjemy zęby?

Pasta Splat Blackwood posiada w swoim składzie całą masę specyfików, które zapewne dla zdecydowanej większości z nas będą wyglądały na kompletnie anonimowe. Dlatego przychodzimy z pomocą. Poniżej objaśniono, jakie zadanie spełnia każda z substancji znajdująca się na opakowaniu w składzie produktu.

Hydrated Silica to uwodniona krzemionka, która ma właściwości ścierające i polerujące. Do jej zadań poza wymienionymi rzeczami należy poprawienie konsystencji pasty oraz usunięcie płytki nazębnej.

Sorbitol, czyli alkohol heksahydroksylowy, mający za zadanie utrzymanie wilgotności pasty i poprawę jej kleistości.

Glycerin, a zatem gliceryna, która wchłania wodę z powietrza zapobiegając w ten sposób wyschnięciu pasty.

Hydrogenated Starch Hydrolysate, innymi słowy syrop kukurydziany, czyli substancja słodząca o zadaniach wzmacniających i nawilżających.

Glikol polietylenowy, będący rozpuszczalnikiem, a także substancją nawilżającą.

Sodium Lauroyl Sarcosinate, nam znany jako acylosarkozyniany, odpowiadające za to, jak pieni się nasza pasta.

Cellulose Gum, a więc guma celulozowa, będąca środkiem zagęszczającym.

Aromaty – te chyba nie wymagają objaśnienia.

Activated Charcoal, czyli stanowiący kwintesencję pasty aktywny węgiel. Ma za zadanie oczyszczenie powierzchni szkliwa, rozjaśnienie go, to on nadaje produktowi czarny kolor.

Sodium Methylparaben, dla nas sól sodowa metyloparabenu o właściwościach konserwujących.

Stevia Rebaudiana Extract, a więc ekstrat z sewii, który nadaje paście przyjemny, słodki smak, a także działa bakteryjnie oraz odkażająco.

Menthol, do którego zadań należy nadanie produktowi miętowego aromatu, przy okazji też znieczula.

Juniperus Communis Fruit Extract, a więc olej z jałowca, o którym była mowa już wcześniej. Do jego właściwości należy walka z bakteriami i zapaleniami, posiada właściwości ściągające.

Limonene, organiczny związek nam znany jako limonen, nadający produktowi posmak cytryny.

Jak widać, pasta Splat Blackwood posiada w swoim składzie wiele substancji, z których żadna nie została umieszona w nim przez przypadek. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że produkt jest pozbawiony fluoru, który w niektórych pastach jest stosowany w nadmiarze, przez co staje się szkodliwy dla zdrowia.

Wrażenia po stosowaniu pasty Splat Blackwood

Po zaaplikowaniu pasty Splat Blackwood na włosie szczoteczki i wyszczotkowaniu nią zębów przez standardowe dwie minuty, nasz oddech staje się odświeżony i przyjemny. Nuta jałowca jest zdecydowanie wyczuwalna, miętowy posmak dość długo pozostaje w jamie ustnej. Produkt doskonale usuwa też osady, jednak nie powinniśmy się spodziewać, że dzięki stosowaniu go nasze zęby staną się olśniewająco białe – pasta Splat Blackwood raczej utrzyma efekty naszego wybielania, ale sama z siebie szkliwa nam nie rozjaśni. Co do samego procesu szczotkowania, praca w jamie ustnej przy udziale najnowszego produktu marki Splat dzięki jego woni jest komfortowa. Produkt dość mocno się pieni, ale dzięki temu skutecznie domywa zęby.

Kupować czy nie?

To zależy, jakie mamy oczekiwania. Pasta Splat Blackwood doskonale sprawdzi się u osób, które chcą usunąć ze swoich zębów osad, a przy okazji cenią sobie przyjemny posmak użytkowanych produktów. Specyfik nie wybieli raczej naszego szkliwa, ale za to na pewno doskonale sprawdzi się w utrzymaniu efektów wybielania. Jeśli to wam wystarcza, pasta jest zdecydowanie godna polecenia. Za jej tubkę o pojemności 75 ml zwykle trzeba zapłacić około 27 złotych.