Higiena jamy ustnej to nie tylko mycie zębów i stosowanie płukanek. Bakterie są bowiem wszędzie i ciężko je niekiedy oderwać od ich ulubionego miejsca wylegiwania się. Szczotkujemy zęby, wydaje nam się, że wszystko jest już w porządku, a tu za jakiś czas z naszej jamy ustnej zaczyna wydobywać się diabelska woń siarki. Co się dzieje? Czy czas dzwonić po egzorcystę? Niekoniecznie – taniej i szybciej, niż wzywać Constantine’a, jest po prostu zastanowić się nad faktem, czy to aby nie bakterie, osiadające na naszym języku.

Widzicie, problem polega na tym, że bakterie na języku są łase na węglowodany. Normą ich biologii jest przy tym to, że produkują one związki lotne siarki, pożywiając się resztkami jedzenia. Związki te trzymają się naszego języka, przenikają do śliny. Z tego też powodu nasz oddech staje się nieświeży. Stan ten nazywamy fachowo halitozą. A ponieważ nasz język nie jest perfekcyjnie gładki, a chropowaty i bruzdowaty, efekt jest taki, że bakteriom bardzo łatwo jest znaleźć w nim schronienie.

Jak pozbyć się nieprzyjemnego oddechu oraz niechcianych gości, bytujących na naszym języku? Wystarczy oczyszczać tę część jamy ustnej każdego dnia, podczas codziennego mycia zębów. Ogólne porady tego dotyczące znajdziecie na łamach niniejszego artykułu!

Czym oczyszczać język?

Jeśli jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami jednej ze szczoteczek Philips Sonicare, w ofercie tego producenta znajdziemy specjalną końcówkę TongueCare, w której zastosowano maleńkie wypustki, oczyszczające język z bakterii. Wystarczy po prostu delikatnie przyłożyć szczoteczkę do języka i włączyć ją, po czym powoli przesuwać wzdłuż jego powierzchni. Pierwsze efekty poczujemy naprawdę szybko.

Niestety, szczoteczki Sonicare do szczególnie tanich nie należą. Wielu z nas jest zapewne w posiadaniu przyrządu do drugiej metody, chociaż na ogół z niego nie korzystamy. Mowa tu o tradycyjnych szczoteczkach do zębów, których główki zostały z tyłu wyposażone w chropowate ogumienie. Jeśli myśleliście, że jest to po prostu stylowa dekoracja takiej szczoteczki, to jesteście w błędzie – jest to bowiem swoista skrobaczka do języka, którą możemy oczyścić go podczas szczotkowania.

Podstawową, rekomendowaną metodą jest jednak specjalny przyrząd, nazywany po prostu czyścikiem. Składa się on z dwóch części. Pierwszą z nich jest szczoteczka do języka, na którą nakładamy pastę lub żel. Z kolei druga część, wykonana z gumy lub plastiku (czasem możemy jednak natknąć się na czyściki, które w całości wykonano z silikonu), usuwa płytkę bakteryjną z jego powierzchni. Tak uzbrojeni, możemy przystąpić do niecodziennego rytuału, jakim jest oczyszczanie języka!

Jak dokładnie czyścić język?

Na początek nakładamy żel lub pastę na szczoteczkę czyścika. Zaczynając od nasady języka, przesuwamy czyścik po jego powierzchni, wykonując ruchy koliste, z prawa na lewo. Jeśli zależy nam na doszczętnym pozbyciu się bakterii, możemy zrobić sobie kilka rundek – język nie przedawkuje pasty. Następnie przychodzi kolej na plastikową/gumową część czyścika, którą usuwamy bakterie, przesuwając ją od nasady języka aż do jego czubka.

Po takim oczyszczeniu, przychodzi kolej na zwieńczenie naszego dzieła poprzez wykorzystanie przeciwbakteryjnego płynu do płukania. Pozwoli on nam nie tylko na pozbycie się do 99% bakterii, ale też wydłuży okres, podczas którego na języku nie będą mogły osadzać się nowe drobnoustroje.

Higiena jamy ustnej poza szczotkowaniem to nie tylko czyszczenie języka!

Bakterie nie są bezpieczne jedynie w porach języka. Kolejnym schronieniem, w którym ciężko jest szczoteczce pozbyć się ich, są przestrzenie międzyzębowe. W celu ich oczyszczenia, należy wykorzystać nić dentystyczną, lub, jeśli nie mamy wprawy, a nie przeszkadzają nam większe koszty, irygator lub szczoteczkę soniczną. Ciekawym wyborem jest tu szczoteczka soniczna Smilesonic EX, w zestawie z którą znajdziemy główkę OrthoClean, która z łatwością dostanie się we wszystkie trudnodostępne miejsca wewnątrz jamy ustnej.

Przykłady produktów do oczyszczania języka

Na rynku znaleźć można wiele produktów do usuwania bakterii z powierzchni języka, dostępnych po przystępnych cenach. Ciekawą propozycją może być dla Was zestaw Tong-Clin od Miradent, w skład którego wchodzi mentolowy żel oraz starannie wykonana szczoteczka do języka, o ergonomicznej rączce, zaokrąglonym łuku i włóknach oraz krótkiemu włosiu. Codzienne korzystanie z zestawu pomoże nam odświeżyć oddech oraz zapobiec występowaniu zaburzeń smaku, za którymi też niekiedy potrafią stać bytujące na języku bakterie.

Podobny zestaw znajdziemy też w ofercie firmy Meridol. Mowa tu o zestawie Halitosis, w skład którego wchodzi pasta oraz specjalny czyścik, starannie wykonany przez szwedzkich specjalistów. Stosując pasty do czyścików, pamiętajcie, aby nie wyciskać tyle preparatu, co w przypadku zębów – na język wystarczy nam niewielka ilość, wielkości ziarnka grochu.
A jeśli poszukujemy samych skrobaczek? Także i pojedyncze produkty oferują nam szeroką gamę wyboru – Halita, Active Tongue Cleanser, wybór jest naprawdę zadowalający, zaś za czyścik zapłacimy około 10 złotych. Pamiętajmy przy tym, że, podobnie jak szczoteczkę do zębów, czyścik również należy wymieniać co 3-4 miesiące.

Wiemy już, dlaczego czyszczenie naszego języka każdego dnia jest tak ważne. W jamie ustnej zamieszkuje mnóstwo bakterii, zaś my, jedząc, oddychając lub całując się, otwieramy drogę kolejnym drobnoustrojom do jej wnętrza. Nie da się tego zwyczajnie uniknąć, nawet, gdybyśmy mieli żyć w bańkach. Nie należy jednak zapominać, że sama obecność bakterii w jamie ustnej to norma, a nie choroba. Dopiero wszelakie infekcje i zaburzenia poziomu pH sprawiają, że równowaga flory bakteryjnej zostaje zaburzona, zaś bakterie zaczynają atakować nasze zęby lub błonę śluzową. Dlatego tak ważna jest prawidłowa pielęgnacja naszej jamy ustnej, przy równomiernym oczyszczeniu każdego z jej elementów. Tylko w taki sposób będziemy w stanie móc cieszyć się życiem w pełni.