Płyny do płukania dla najmłodszych? Tak, to, bądź co bądź, jedna z ważniejszych rzeczy w podstawowej higienie jamy ustnej u dzieci. Jak twierdzą dentyści, filarami prawidłowego mycia zębów są szczoteczka, nić i właśnie płyn do płukania ust. Nie możemy korzystać z nich osobno (a już zwłaszcza nie zastępować szczoteczki nicią lub samym płynem), ponieważ jedynie wykorzystane jeden po drugim, pozwolą nam one na utrzymanie optymalnej czystości w jamie ustnej.

Dlaczego korzystanie z płynu przez dzieci jest ważne?

Więc po co dokładnie ten cały płyn do płukania jamy ustnej? Po pierwsze – przepłukanie ust takim preparatem czyni oddech znacznie świeższym. Dzieci spożywają zresztą sporo słodyczy, przez co ilość węglowodanów, jakie otrzymują bakterie każdego dnia, zdecydowanie sprzyja nieświeżej woni z ust. Drugim powodem, dla którego dziecko powinno korzystać z płynu do płukania ust, jest zwiększona ochrona jamy ustnej. Nietrudno się domyślić, że jest to ważniejszy powód z tej dwójki.

Zęby dzieci wymagają szczególnej ochrony, ponieważ to właśnie od stanu zdrowia mleczaków zależeć będzie to, czy z zębami stałymi będą jakieś problemy. Ponieważ dieta młodych ludzi obfituje w cukry, o próchnicę nie jest wcale trudno. Dlatego zresztą w szkołach tak popularna jest sama kwestia regularnej fluoryzacji. Za egzogenne dostarczanie fluoru odpowiada zresztą sama płukanka. Nie chodzi tu oczywiście o to, aby dawkować dziecku naprawdę spore ilości tego składnika. Wręcz przeciwnie – o ile stężenie 1500 ppm jest zjadliwe dla dorosłego, tak dla dziecka już nie.

Stężenie fluoru w płukankach dla dzieci na ogół nie przekracza 300 ppm, sięgając najwyżej 500 ppm. Sam fluor występuje w płukankach dla dzieci pod różnymi postaciami, aczkolwiek rodzice nie powinni mieć problemów z wyłapaniem go pośród składników – nazwy takie jak fluorek sodu lub olafluor mówią tu same za siebie. Oprócz fluoru, płyny do płukania dla dzieci często zawierają w sobie ksylitol. Jest to naturalny cukier, który możemy znaleźć w korze brzozy i niektórych owocach. Stymuluje on pracę ślinianek, dzięki czemu dziecku nie będzie grozić suchość w jamie ustnej, jednocześnie działając przeciwbakteryjnie.

Dlaczego? Ponieważ ksylitolu bakterie nie znoszą w takim samym stopniu, jak lekarze nienawidzą tego anonimowego milionera z Katowic, którego wszyscy znamy z reklam wyskakujących na stronach internetowych. Ten naturalny cukier, w przeciwieństwie do prostego, nie jest przerabiany przez drobnoustroje na kwas, dzięki czemu płyny go zawierające nie będą szkodzić mleczakom.

Ile lat musi skończyć dziecko, zanim będzie mogło korzystać z płynu?

Tak jak szczoteczkę możemy dać już maluchowi do ręki w wieku trzech lat, oczywiście pod nadzorem, tak płyn musi zaczekać do momentu, aż nasza pociecha skończy 6 lat. Według amerykańskiego stowarzyszenia dentystycznego, młodsze dzieci na ogół nie potrafią poprawnie przepłukiwać ust, połykając większość płukanki, zamiast wypluwać. W wielu wypadkach prowadzi to do mdłości, wymiotów, czasem nawet upojenia, ze względu na obecność alkoholu w wielu płukankach (te dla dzieci nie mogą mieć go w składzie). Z tego też względu, to na rodzicu spoczywa odpowiedzialność za poprawne sprawdzenie składu i zaleceń na butelce, zanim zdecyduje się przekazać płyn do płukania ust dziecku.

Nie ma zatem sensu spieszyć się z wprowadzaniem płynu. Dziecko, któremu dobrze idzie mycie zębów, nie powinno mieć od razu ogromnych problemów z próchnicą. Zwłaszcza, że już od trzeciego roku życia możemy nauczyć je korzystania ze szczoteczki elektrycznej, a nawet sonicznej.

Czy płyn jest faktycznie konieczny?

Podstawą jest, jak wspomnieliśmy wyżej, opanowanie poprawnej techniki szczotkowania lub zakup szczoteczki elektrycznej. To właśnie szczoteczka usuwa generalny osad, bakterie i resztki jedzenia z jamy ustnej, podczas gdy płukanka jedynie dokańcza dzieła. A jeśli dziecku słabo idzie, nie ma nic złego w tym, aby za każdym razem poprawić niedociągnięcia, szczotkując mu resztę niedomytych zębów samemu.

Jak poznać dobrze umyte zęby? Powinny być gładkie i lśniące, zaś na szkliwie, zwłaszcza przy dziąsłach, nie powinno być płytki nazębnej – białawego nalotu, przypominającego mieszankę wody z mąką. Nieusuwanie takiego osadu sprawi, że płytka przerodzi się w kamień nazębny, którego sami nie usuniemy. A ponieważ dzieci boją się nawet prostych zabiegów stomatologicznych, lepiej jest im tego oszczędzić.

Dobry płyn do płukania jamy ustnej dla dzieci powinien też zawierać małe ilości fluoru. Składnik ten uchroni zęby przed próchnicą, zabijając bakterie i czyniąc szkliwo wytrzymalszym. Nie ma jednak sensu korzystać z płukanek, którymi przepłukujemy jamę ustną sami. Ich skład jest po prostu zbyt intensywny dla dziecka.

Jakie płyny dla dzieci polecamy?

Dobrym wyborem jest tu Elmex JUNIOR, przeznaczony dla dzieci w wieku 6-12 lat. Zawiera on w swoim składzie aminofluorek o stężeniu 250 ppm, który remineralizuje szkliwo i niweluje ryzyko próchnicy.

Równie skuteczną opcją jest Elgydium Junior, w składzie którego znajdziemy fluorinol (250 ppm), który wiąże się ze szkliwem i chroni zęby, także te wrażliwe, przed próchnicą. Innym istotnym składnikiem jest tu syliglicol, otaczający zęby warstwą ochronną, nieprzepuszczającą płytki bakteryjnej.

Popularnym wyborem pośród rodziców jest też płyn Tołpa Expert Junior. Zawiera on ksylitol oraz monofluorosforan sodu o stężeniu 235 ppm. Płyn ten redukuje produkcję kwasów przez bakterie i remineralizuje szkliwo zębów, czyniąc je wytrzymalszym.

Wiemy już zatem, czego szukać dla naszej pociechy i kiedy się za to zabrać. To, że zęby mleczne z czasem wypadają, wcale nie zwalnia nas z obowiązku dbania o uzębienie naszego dziecka. To w końcu od najwcześniejszych lat zależeć będzie jego podejście do kwestii higieny jamy ustnej oraz sam stan zębów, z którym przyjdzie mu wkroczyć w dorosłość.