Wino lubi wielu z nas. Jedni delektują się każdym jego rodzajem, inni mają konkretne preferencje – czerwone, białe, różowe. Wiadomo, jest to alkohol z klasą, który niewiele ustępuje Whiskey i Bourbonom najwyższej klasy. O tym, że dla naszego zdrowia lepiej jest spożywać go z umiarem, powinien jednak wiedzieć każdy. Jak się jednak okazuje, wino ma także pozytywne efekty.

Jak zauważyli badacze z Instytutu Badań Nauk o Żywności w Madrycie oraz Uniwersytetu Medycznego w Zurychu, czerwone wino potrafi przeciwdziałać pięciu szczepom bakterii: Actinomyces Oris Nucleatum, Fusobacterium, Streptococcus oralis, Veillonella Dispar oraz dobrze wszystkim znanemu Streptococcus mutans, bez którego świat byłby znacznie piękniejszy.

Co zawdzięczamy polifenolom?

To właśnie polifenole sprawiają, że czerwone wino ma takie a nie inne właściwości, korzystne dla zdrowia zębów. Zwalczają one bakterie odpowiedzialne zarówno za próchnicę, jak i ropne zapalenia gardła. Redukuje też ono stany zapalne i chroni przyzębie przed schorzeniami.

Dlaczego właśnie wino czerwone? W jego składzie występuje dziesięciokrotnie więcej antyoksydantów, niż w jego białym odpowiedniku. Zwalczają one wolne rodniki, odpowiedzialne za szybkie starzenie się komórek. Kolejnym istotnym aspektem jest tu sposób produkcji obu win. Wino białe powstaje z samego soku, ponieważ skórka i pestki winogron są usuwane. Sprawia to, że wino czerwone, w którym do produkcji trafiają całe winogrona, zawierają więcej pomocnych składników. Oczywiście, sam region uprawy, technika oraz wykorzystany typ winogron również nie są tu bez znaczenia.

Według statystyk, najlepiej prezentują się tu wina z Burgundii, w których znajdziemy mnóstwo potasu, magnezu i wapnia. A jeśli uda nam się nabyć wino Medoc, będziemy też mogli za jego pomocą dostarczyć organizmowi żelaza, aminokwasów, błonnika oraz organicznego kwasu jabłkowego, winowego oraz acetylosalicylowego.

Co z wadami?

Wiadomo, wino to w dalszym ciągu alkohol, dlatego nie powinniśmy pić go całymi dniami. Wina zawierają też kwaśne odczyny, podwyższające poziom pH w ustach. Sprawa to, że wapń w szkliwie zostaje rozpuszczony, zaś zęby stają się podatniejsze na uszkodzenia i próchnicę. Piwo, whisky i wino białe są szczególnie bogate w takie kwasy.

Wino, jak wielu z nas zapewne wie, mocno barwi też powierzchnię szkliwa. Jeśli zależy nam więc na pięknym, estetycznym uśmiechu, powinniśmy zaopatrzyć się w delikatną pastę wybielającą, aby móc regularnie usuwać barwiący osad, zanim sytuacja wymknie się spod kontroli.

Alkohol ten sprzyja też erozji zębów oraz odkładaniu się na nich kamienia nazębnego, a to już pewna droga do nadwrażliwości oraz chorób przyzębia i dziąseł. Jest to kolejny powód, dla którego trunków tego typu lepiej jest jednak nie nadużywać.

Jak zadbać o zęby, pijąc wino?

Podstawową metodą jest picie wina do posiłku, którego składniki osłabiają jego negatywne efekty na powierzchnię zębów. Możemy na przykład przepłukiwać jamę ustną wodą mineralną o pH wyższym, niż wino lub mlekiem. Dobre efekty daje też zagryzanie wina serem, który stymuluje pracę ślinianek. Ślina podnosi bowiem poziom pH w jamie ustnej.

Nie zapominajmy też o prawidłowej higienie jamy ustnej. Zęby należy szczotkować minimum pół godziny po wypiciu wina (w celu uniknięcia erozji szkliwa), najlepiej pastą o działaniu remineralizującym. Po odłożeniu szczoteczki nie zapominajmy o nitce/irygatorze i płynie do płukania ust.

Raz na pół roku powinniśmy też zobaczyć się z naszym dentystą. Wykonywane przez niego zabiegi estetyczne pozwolą nam na szybkie usunięcie plam po winie oraz ewentualnego kamienia nazębnego. Wino ma swoje korzyści, lecz o umiarze i zdrowiu nigdy nie powinniśmy tu zapominać.